Nawigacja

Wybierz język

Wyślij stronę e-mailem

Zawartość

Historia

 

Chociaż słowo jawirnik można wolnie przetłumaczyć jako pokazać, czuwać, to jednak nazwa miasta posiada charakter słowiański i pochodzi od drzewa jawor – klon, ewentualnie od przymiotnika jaworowy, np. jaworowy las, szczyt i podobnie.

Pierwsze dokumenty na temat osiedlenia Javorníka sięgają do głębokiej przeszłości, czego dowodem są rzadkie archeologiczne znaleziska (patrz. archeologia) kamiennych siekierek w bliskiej okolicy, które świadczą o tym, że mogła się tutaj znajdować osada prehistorycznych rolników. Kolejne znaleziska pochodzą z późnego okresu rzymskiego, znaleziono monety na pobliskim wzgórzu oraz naczynie z Rychleb, które pochodzą z tego właśnie okresu. Pierwsza pisemna wzmianka pochodzi dopiero z około 1290 roku, kiedy był przeprowadzony spis majątku biskupstwa wrocławskiego i została tam wspomniana wieś ,,Jawornik“. Wioska powstała z pewnością wcześniej, czego dowodem jest także tutejszy kościół pod wezwaniem Krzyża Świętego z pobliskim grodziskiem, który datuje się na lata sześćdziesiąte XIII wieku. Bardzo szybko pojawia się w kolejnych dokumentach także tutejszy zamek, który powstał na przełomie XIII i XIV wieku, jednak po raz pierwszy został wspomniany w dokumentach pisemnych dopiero w 1307 roku. Od XIV wieku stał się własnością biskupstwa wrocławskiego, do którego należała także wieś znajdująca się pod zamkiem. Część osady podzamcza z czasem przyjmowała charakter miejski i w 1373 roku je po raz pierwszy oprócz wsi wspomniano także miasto Javorník, chociaż na przywileje miejskie musiało poczekać aż do 1549 roku.

Okres wojen husyckich miał negatywny wpływ także na Javorník i okolice. W 1428 roku husytom udało się zdobyć Javorník wraz z okolicą i przebywali tutaj aż do roku 1432. W tym roku został wykupiony przez biskupa za bardzo dużą sumę pieniędzy 10 000 złotych nie tylko Javorník, ale także okoliczne miasta i zamki, które zostały zwrócone diecezji wrocławskiej. W 1509 roku rozpoczął się nowy okres rozkwitu miasta, kiedy stolicę biskupią objął biskup Jan Thurzo (patrz. znane postaci), który przeprowadził renesansową przebudowę zamku a jednocześnie zmienił jego nazwę na Johannesberg (Wzgórze Jana), która wywodzi się od patrona diecezji wrocławskiej św. Jana Chrzciciela. Przyczynił się również do rozwoju górnictwa, w bliskiej okolicy zaczęto wydobywać rudę srebra, powstawały osady górnicze, została zbudowana huta i kuźnica.

Zapowiedzią gorszych czasów był duży pożar miasta w 1576 roku, w czasie którego spłonęła większość domów włącznie z wójtostwem. Od podobnego nieszczęścia miało miasto uratować nowe rozporządzenie z 1577 roku, nakazujące budowanie stodół poza miastem. Domy były budowane z kamiennymi szczytami i w ten sposób posiadały prawa przy warzeniu piwa. Z tego rozporządzenia wynika, że Javorník posiadał do roku, w którym był pożar w większości drewniane domy.

Największą katastrofą dla miasta i całej okolicy był okres wojny trzydziestoletniej. Jej skutki były widoczne już w pierwszym roku, kiedy przez miasto przeszły wojska śląskie idące na pomoc czeskiemu ruchowi oporu. Wraz z kontynuacją wojny stopniowały się nieszczęścia wojenne, które mieszkańcy Javorníka odczuli od żołnierzy Valdštejna, mających tutaj w 1627 roku swój obóz zimowy. Ponadto w Javorníku szalała czarna zaraza, dżuma, na którą z całego miasta zmarło 532 osób. Wejście szwedzkich wojsk na teren Śląska miał także wpływ Javorník a wojenne nieszczęścia odbiły się na mieszkańcach bardzo boleśnie. Wszystko było pustoszone zarówno ze strony szwedzkich wojsk pod dowództwem np. generała Wittenberga, jak również niestety ze strony „swoich“, tzn. cesarskich wojsk. Nawet po zawarciu Pokoju Westfalskiego w mieście ciągle grasowały wojska, które wracały do swoich domów. Jednak poprzez te wojenne wydarzenia Javorník nie ucierpiał aż tyle, co miasta położone głębiej w tzw. równinie śląskiej. Jednocześnie na Jesenicku odbywały się w kilku etapach procesy czarownic, które na szczęście ominęły Javorník. Jest tutaj jedynie zapis na temat przesłuchania jednej oskarżonej z 1667 roku, które według ówczesnych dokumentów zakończyło się jej uleczeniem. Czy tzw. dom czarownic, zburzony w 1660 roku otrzymał nazwę po uwięzionych tutaj czarownicach? Tego na podstawie dostępnych źródeł nie można potwierdzić.

Pod koniec XVII wieku miasto nie było ładne a w książce Ciekawe zabytki Śląska autorstwa Bedřicha Lucea z 1685 r. pisze się o nim bardzo niepochlebnie: ,,Javorník uważa się również za miasteczko, jednak posiada mało ciekawych miejsc……“Poza tym na temat wyglądu miasta powstało obraźliwe przysłowie: Kościół na wsi, ratusz w pobliżu gnojowiska, rynek niedaleko kurnika, to są trzy atrakcje Javorníka.

Miasto było otoczone niewielkim murem i posiadało trzy bramy miejskie. Przy wjeździe z Vidnavy i Jeseníka (Brama słodowa), od Bílého Potoka i od Travné. W 1702 roku te dwie ostatnie bramy uszkodziła powódź, która zalała miasto a bramy już nie zostały zbudowane na nowo. 

Dopiero w latach dwudziestych XVIII wieku Javorník już się mógł pochwalić okazałymi budynkami i radykalną zmianą w schludne miasteczko. Potwierdził to w swoich notatkach także Bedřich Bernard Werner, ponadto pokazał to w swojej rycinie z około 1738 roku. Zewnętrzne piękno nowych budynków było wyrazem postępu gospodarczego. Cechy i targi się ożywiły i rozszerzyły a bardzo pozytywnym czynnikiem rozwoju było powstanie w 1748 roku Dyrekcji posiadłości biskupich dla terenów habsburskich, dzięki czemu Javorník stał się ośrodkiem gospodarczym i administracyjnym dla całego Jesenicka. 

Obiecujący rozwój miasta na długi czas zahamowały wojny o Śląsk, w czasie których znowu mieszkańcy musieli znosić ucisk zarówno ze strony wojsk pruskich jak również od austriackich. Po zakończeniu siedmioletniej wojny Javorník przeżył niezwykły rozwój, który zawdzięczał wrocławskiemu biskupowi Gothardowi Filipowi Schaffgotschowi. Biskup w czasie wojny przeszedł na stronę austriacką, czego mu pruski król Fryderyk II nigdy nie zapomniał. Z tego powodu musiał odejść na zamek Jánský Vrch, który wraz z miastem należał wtedy do strony austriackiej. Biskup był nie tylko duchownym, ale także świeckim władcą, dlatego wraz z jego przyjściem i przeniesieniem w 1767 toku rządów ziemskich z Vidnavy do Javorníka, miasto stało się ośrodkiem administracyjnym i kulturalnym całego regionu. Ponadto biskup był miłośnikiem sztuki, dlatego w czasie jego pobytu samo miasteczko i zamek odwiedziło wiele znanych osobistości ze świata sztuki. Najbardziej znanym był Karel Ditters z Wiednia, założyciel opery komicznej, uhonorowany później określeniem z Dittersdorfu ( 1739 – 1799). Po śmierci biskupa Schaffgotscha w 1795 r. miasto wprawdzie stało się mniej przyciągające, ale w międzyczasie powstały dwie manufaktury produkujące wełniane sukno nazywane haras. W 1770 roku Javorník był największym ośrodkiem produkcji harasu w całym Śląsku. W czasie wojen napoleońskich w 1813 roku produkcja była jeszcze większa. W Javorníku produkowano także płótno, kapelusze, pończochy. W 1786 roku miasto zyskało własną aptekę, która przedtem była aż w miejscowości Bílá Voda. Obiecujący rozwój miasta został nagle zatrzymany  przez katastrofalny w skutkach pożar w dniu 4 grudnia 1825 roku, który od dziewiątej godziny wieczór do trzeciej godziny nad ranem zniszczył 104 domów. Ogniowa łuna z tego pożaru była widoczna aż we Wrocławiu i Ołomuńcu. Komisja z Opavy oceniła ówczesne szkody na 291 253 zł a tylko niecałych 8 procent tej sumy wyniosły składki  na rzecz poszkodowanych pożarem. Z tej katastrofy miasto bardzo długo dochodziło do siebie i jeszcze pod koniec lat czterdziestych było tu jeszcze dużo niezabudowanych powierzchni.  

Po 1830 roku Javorník posiadał lepsze połączenia komunikacyjne z okolicą dzięki nowym drogom. Niewątpliwe zasługi przy dobrym zaplanowaniu zabudowy miasta po 1839 r. miał ówczesny burmistrz  J.Krischker dzięki wybudowanym mostom, brukowaniu ulic i oświetleniu miasta. W 1841 roku w mieście powstał koniecznie Urząd pocztowy, którego bezskutecznie domagano się przez ostatnie 20 lat. Rewolucyjny rok1848 został przywitany przez tutejszych mieszkańców z dużym entuzjazmem. Jak wszędzie powstała także w Javorníku Gwardia Narodowa, która weszła w konflikt z konserwatywnym Stowarzyszeniem strzeleckim, który chlubił się swoją dwustuletnią tradycją. Od 1897 roku Javorník został połączony ze światem lokalną koleją oraz powstały różne mniejsze firmy i przedsiębiorstwa (np. produkcja kartonów, koszyków, miejska gazownia itp.).

Pierwsza wojna światowa była przywitana w mieście, w którym się mówiło przeważnie po niemiecku z dużym entuzjazmem. Jednak entuzjazm zamienił się w strach i smutek, ponieważ tylko w czasie pierwszych dwóch lat działań wojennych zginęło na różnych frontach Europy 38 mieszkańców Javorníka (łącznie 72). Można stwierdzić, że nie istniała wioska lub miasteczko na Javornicku, w którym by nie powstał pomnik poświęcony poległym współmieszkańcom.

Powstaniu Republiki Czechosłowackiej towarzyszyło tutaj niezrozumienie i demonstracje tutejszych mieszkańców, którzy starali się o przyłączenie Javornicka do Rzeszy Niemieckiej.

Ponadto doszło także do prowokacji zarówno ze strony niektórych mieszkańców jak również z drugiej strony przez XIV Pułk Strzelecki, który był zakwaterowany Javorníku i zastąpił włoską XXIX Legię.  Do napięcia doszło w dni 4 września 1919 roku, kiedy niedaleko Javorníka zostali zastrzeleni dwaj mieszkańcy. Kto i dlaczego wtedy zaczął, już się nigdy prawdopodobnie nie dowiemy, każda strona konfliktu w czasie przesłuchania broniła swojej prawdy. Te i inne działanie tego pułku były powodem, dlaczego mieszkańcy Javorníka wysłali list protestacyjny do ówczesnego prezydenta Republiki Czechosłowackiej T.G. Masaryka.

Chociaż tutejsi mieszkańcy w okresie pierwszej republiki było zorientowane politycznie w kierunku niemieckiej partii chrześcijańsko-socjalnej, to w końcu po rozszerzeniu się faszyzmu w Europie również tutaj doszło do zwycięstwa sympatyków K.Henleina. Javorník był wtedy świadkiem ostrych prowokacji, które wzbudzały niemieckie uzbrojone jednostki Freikorps. Największe z nich miały miejsce w Vidnavie, gdzie zostało zastrzelonych dwóch członków miejscowej straży finansowej. W końcu trochę spokoju przyniosła dopiero mobilizacja i wejście jednostek czechosłowackich na teren pogranicza. Niestety jawornicki region był zamieszkały przez zwolenników Hitlera jeszcze przed Układem Monachijskim w 1938 roku, dlatego jako jeden z pierwszych dostał się do obszaru późniejszych Sudetów. Pomimo nadziei i obietnic ta zmiana nie przyniosła mieszkańcom, nawet pochodzenia niemieckiego, żadnych korzyści. Kolejna wojna światowa miała tragiczny wpływ na tutejszych mieszkańców, znowu rozpoczęto stawianie pomników poległym (do dzisiaj z okresu II wojny światowej nie zachował się ani jeden).

Nastąpił kryzys gospodarczy w regionie, stopniowo cała produkcja przekształciła się dla potrzeb armii. Przy zmianie frontu i przejścia wojsk sowieckich Europą, również tutaj niedaleko Javorníka rozpoczęto kopanie linii obronnych, które są widoczne do dzisiaj. W końcu w mieście pojawiły się także niektóre formacje wojsk Wehrmachtu. Chociaż tutaj nie przeszła linia frontu, mieszkańcy odczuli jego bliskość poprzez bombardowanie Javorníka przez dywizjony rosyjskich samolotów, które wtedy leciały w kierunku Polski. Javorník doczekał się wyzwolenia w dniu 8 maja 1945 roku, kiedy Armia Czerwona wkroczyła do miasta. 

Zasadniczych zmian ku lepszemu Javorník nie doczekał się niestety nawet po 1945 roku, kiedy zaczął się okres zemsty. Budowano obozy dla niemieckich mieszkańców, którzy tam oczekiwali na deportację, dochodziło do poważnych przestępstw (gwałty, morderstwa). Był to bowiem okres, kiedy brakowało silnych rządów. 

Po deportacji mieszkańców niemieckiego pochodzenia przeprowadziło się tutaj wprawdzie sporo czeskich rodzin, ale większość dotychczasowych stosunków gospodarczych i towarzyskich zostało przerwanych. Majątek wrocławskiego arcybiskupstwa został skonfiskowany dopiero po 1948 roku a lasy zostały podzielone między państwowe przedsiębiorstwa leśne, z których jeden miał siedzibę bezpośrednio w Javorníku. W Javorníku nie zostało w końcu żadne większe przedsiębiorstwo, pewną rekompensatą miała być produkcja żelaznych mebli i pluszowych zabawek. Wielkie plany wiązano z badaniami geologicznymi i następnym wydobyciem rud uranu, które przyniosły miastu krótki rozwój, ale pierwotny rozmach zredukował się na minimum. W końcu została tutaj zbudowana, bardziej z powodów społecznych, fabryka elektroniczna byłej państwowej firmy MEZ Postřelmov, ale niestety w nowych warunkach gospodarstwa rynkowego nie przebiła się i zaprzestano produkcji. Znaczne ożywienie, chociaż w mniejszym stopniu, można oczekiwać z działalności prywatnych firm i ruchu turystycznego.

Źródła:
ZUBER, Rudolf: Jesenicko v období feudalismu do roku 1848, Ostrava, Profil 1966, s. 279 – 298
Pavel Kouřil, Dalibor Prix, Martin Wihoda: Hrady českého Slezska Brno, Akademie věd České republiky, Archeologický ústav, 2000
MELTZER, Miloš, SCHULZ, Jindřich: Vlastivěda šumperského okresu, Šumperk, Okresní vlastivědné muzeum : Okresní úřad, 1993, s. 278 - 283